Uwielbia saunę, nałogowo uprawia nordic walking, wycisza się w SPA Irena Eris Wzgórza Dylewskie. W ABC SPA rozmawiamy z niekwestionowaną legendą polskiego pop-rocka, gitarzystą, wokalistą, kompozytorem i autorem tekstów – Grzegorzem Skawińskim.Jak po trasie koncertowej się regenerujesz? Powiedziałeś, że masz w swoim apartamencie w Sopocie jacuzzi i saunę. Czy to są właśnie idealne sposoby na relaks?
Bardzo często korzystam z sauny, minimum dwa, trzy razy w tygodniu. Znakomicie mnie to odpręża i regeneruje. Sauna jest również idealnym sposobem na pozbycie się syndromu dnia wczorajszego. Mam w domu saunę suchą, aczkolwiek mogę ją przestawiać na tryb półparowy. Zazwyczaj starczają mi dwa seanse 12-15 minutowe. Po każdej serii trzeba się mocno ochłodzić. Zimą chodzę nawet boso po tarasie, nacieram się śniegiem.
Z jacuzzi korzystam zdecydowanie rzadziej. Częściej z prysznica deszczowego, pod jego ogromnym talerzem mam wówczas wrażenie, że jestem w strugach przyjemnego deszczu.
A korzystasz z masaży?
Często zamawiam masaże do domu. Są idealne nie tylko w kwestii relaksacyjnej, ale i dla zdrowia. Po masażu chcę się czuć nie tylko odprężony, ale i obudzony. Dlatego lubię mocne masaże. Masaże czysto relaksacyjne usypiają mnie. Od czasu do czasu korzystam z masaży gorącymi kamieniami i stemplami. Te są idealne na poprawę krążenia. Generalnie uważam, że warto korzystać z różnych rodzajów masaży. Na przykład kiedyś w Tajlandii kobieta masowała mnie stopami, byłem otoczony kadzidełkami, wodnymi kwiatami, klimat był wyjątkowy.
A gdzie w kraju najchętniej wyjeżdżasz, aby się zregenerować?
Uwielbiam SPA Irena Eris Wzgórza Dylewskie. Jest tam doskonała obsługa, wyśmienita kuchnia, dieta, idealne warunki, duży basen. Uwielbiam trenować na basenie, i nie jest to pływanie rekreacyjne. Poza tym jest tam fantastyczny teren, głusza, mało ludzi. Wzgórza Dylewskie to po prostu idealne miejsce na prawdziwy relaks. Taki kilkudniowy pobyt jest w stanie naładować mnie na kilka tygodni. Niestety na wyjazd so SPA mogę sobie pozwolić maksymalnie dwa razy w roku. Co nie oznacza, że o formę nie dbam w Sopocie. Na co dzień właśnie tam mieszkam. Wielu osobom może się wydawać, że Sopot to tylko molo i Monte Cassino. Mało kto na przykład wie, że w Sopocie jest Łysa Góra, a na niej wyciąg narciarski.
Czyli jeździsz na nartach?
Na nartach nie. Ostatnio nałogowo wręcz uprawiam nordic walking. Dwa razy w tygodniu przemierzam dystanse 14 kilometrowe w ciągu niecałych dwóch godzin. To jest taki półbieg. Po takiej trasie bardzo wskazany jest właśnie masaż, dzięki któremu na drugi dzień nie mam zakwasów.
Bardzo dziękuję Ci za rozmowę.
Dziękuję.

