Kosmetyki do pielęgnacji twarzy kupuje głównie w aptece, malując się, korzysta z produktów mineralnych, doskonałą formę zawdzięcza jeździe na rowerze, a dzięki genom cały czas wygląda na 22 lata. Dzisiaj w abcSPA.pl rozmawiamy z Eweliną Flintą.
Masz 29 lat, a wyglądasz na dużo mniej. Jakie sztuczki stosujesz, aby cały czas wyglądać na 22, 23 lata?
Ewelina Flinta: Faktycznie, jeśli ktoś nie wie ile mam lat, zazwyczaj daje o jakieś pięć mniej. To głównie zasługa... szczęścia w życiu! Dzięki genom nie wyglądam na tyle lat, ile mam. Na twarzy mojej babci Heleny bardzo głębokie zmarszczki pojawiły się dopiero przed... osiemdziesiątką. Niestety, nie sądzę by ta „sztuka" udała się również mnie, choćby dlatego, że babcia nie musiała tak często nakładać ciężkich makijaży telewizyjnych.
Jak zatem dbasz o siebie? Bez jakich kremów nie mogłabyś się obyć? Jakich specyfików używasz do pielęgnacji twarzy i ciała?
Przede wszystkim od jakiegoś czasu mam jedną świętą zasadę. Wszystkie kosmetyki, które powinny być aplikowane na twarz i szyję kupuję tylko i wyłącznie w aptece. To właśnie te preparaty są najlepiej przebadane dermatologicznie i nie zawierają zbędnych substancji koloryzujących i nadających zapach, które mogą cerze zaszkodzić. Zazwyczaj kupuję kosmetyki firmy La Roch-Posay lub Avene. Firma La Roche ma w swojej ofercie znakomity preparat do demakijażu oczu wrażliwych Toleriane. Są to sterylne ampułki, nie zawierające środków zapachowych ani konserwujących. Gorąco polecam również belgijskie serum Flavo C. Zawiera skondensowaną witaminę C i wyciąg z miłorzębu japońskiego. Działa przeciwzmarszczkowo i opóźnia procesy starzenia. Zazwyczaj aplikuję go na noc. Może trudno w to uwierzyć, ale już następnego ranka, po użyciu serum, skóra wygląda zdecydowanie lepiej.
Z jakich usług najczęściej korzystasz w gabinetach odnowy biologicznej?
Najczęściej wybieram się na masaże. To jeden z najlepszych sposobów na stres. Preferuję ten klasyczny. Lubię mocny masaż, taki bym mogła poczuć te najgłębsze warstwy mięśni.Oczywiście odwiedzam również kosmetyczkę. Zaczyna od peelingu, później oczyszczanie skóry, maseczki, a czasami również zabieg z kwasem migdałowym. Brzmi strasznie, ale tylko troszkę szczypie, a warto go zrobić. Przepięknie wygładza skórę i likwiduje przebarwienia.
Czy zdarza Ci się od czasu do czasu wyskoczyć na weekend lub tydzień do SPA?
Raczej nie. Brakuje mi na to czasu. Ze SPA korzystam tylko wtedy, gdy podczas trasy mamy nocleg w hotelu, który posiada również SPA.
Czy na co dzień mocno się malujesz, czy raczej preferujesz naturalność?
Na co dzień zdecydowanie preferuję makijaż naturalny. Mocny makijaż w dzień wygląda bardzo źle, więc polecam Paniom umiarkowanie w tym względzie. Ostatnio przerzuciłam się na podkłady mineralne, bo nie zatykają porów i nie obciążają skóry, tak jak podkłady zawierające olejki.
Jak dbasz o formę. Jaki sport jest Ci najbliższy?
Uwielbiam jazdę na rowerze i taniec. Zamierzam wybrać się wreszcie na jogę. Wciąż brakuje mi na to wszystko czasu. A jak powszechnie wiadomo sport wyzwala endorfiny, czyli hormon szczęścia, a w okresie jesienno-zimowym jest to szczególnie potrzebne duszy i ciału.
Bardzo dziękuję Ci za rozmowę.
Dziękuję.

