Śmiech to nie tylko zdrowie dla ciała i umysłu, ale także darmowa kuracja przeciwzmarszczkowa. Śmiejąc się podnosisz odporność systemu immunologicznego i zwalczasz depresję. Wydzielany hormon endorfiny sprawia bowiem, że zalewa nas fala szczęścia. Dlatego warto się śmiać.
Śmiech powstaje w centralnym układzie nerwowym. Jest spontaniczną reakcją układu nerwowego, niezależną od naszej woli lub działaniem przez nas zaplanowanym. Warto więc zwiększyć dawkę śmiechu korzystając z zajęć śmiechoterapii.
Jako pierwszy o terapeutycznej roli śmiechu napisał w 1979 roku Norman Cousins. Pisarz ten cierpiał na chorobę serca i na zapalenie stawów. W „Anatomii choroby" pisał, że dziesięć minut śmiechu dziennie pozwalała mu żyć dwie godziny bez bólu. Pierwsze kluby śmiechu zaczęły powstawać w Indiach dzięki doktorowi Madan Katari. Dziś kluby śmiechu są na całym świecie.
Również w Polsce coraz bardziej popularne zaczyna być leczenie śmiechem. Dzięki zajęciom osobom chorym na raka pojawia się uśmiech na twarzy i szybciej wracają do zdrowia. Śmiech oddziałuje bowiem na nasz umysł i ciało. Śmiejąc się zwiększamy ilość wdychanego powietrza. Organizm jest więc lepiej dotleniony. Tym samym poprawia się nasza koncentracja, sprawność i refleks. Dzięki śmiechowi mięśnie twarzy zostają pobudzone, skóra staje się więc jędrniejsza. Śmiech to również namiastka ćwiczeń fizycznych. Podczas śmiechu ruszamy ramionami, nogami i głową. Gdy śmiejesz się przez dłuższą chwilę, wprawiasz w ruch także wszystkie mięśnie tułowia. Śmiech przyspiesza trawienie i pobudza przemianę materii. Skurcze mięśni korzystnie wpływają na pracę śledziony, wątroby i jelit.
Śmiech sprzyja również sukcesowi, zmniejsza nieśmiałość, zjednuje akceptację otoczenia. Ludzie z poczuciem humoru są bardziej kreatywni, mają lepsze relacje z innymi osobami. A zatem warto śmiać się jak najczęściej, bo, jak mawiają Amerykanie, szeroki uśmiech jest wart milion dolarów.

